Nasz wyjazd na wieś i altany z trzciny

altany z trzciny

Mieszkamy w mieście, więc mamy ograniczony kontakt z naturą. Kiedyś całą rodziną mieszkaliśmy na wsi, a potem ze względu na pracę, musieliśmy się przeprowadzić. Dlatego, jak tylko mamy trochę wolnego czasu, to wybieramy się do rodziców na wieś.

Altany z trzciny były wspaniałe

altany z trzcinyU nich to zawsze jest tak fajnie domowo. Mają dach z trzciny, który już z daleka przypomina mi o rodzinnym klimacie, którego zaraz zaznam. Wygląda tak trochę retro, i przynajmniej dom rodziców się wyróżnia. Takie dachy ze strzechy to na prawdę dają niezłe doznania wizualne dla kogoś, dla kogo sztuka i artyzm nie są obojętne. Moja mama jest pionierką w domu różnych takich rozwiązań. Lubi rustykalne wystroje wnętrz, bez żadnych szaleństw. No ale i tak wygląda to obłędnie. Jej altany z trzciny są wspaniałe. Uwielbiam tam siedzieć, bo czuję się jak na jakimś safari, lub w jakimś filmie. Nieraz przynosi mi herbatę i siedzę tam na fotelu bujanym pół dnia i nie chcę schodzić. Dodatkowo, jak patrzę na te dachy kryte strzechą, to przypomina mi się taka fajna rodzinna atmosfera, którą czułam, jak jeszcze byłam małą dziewczynką. Biegałam i wszędzie było mnie pełno, bawiłam się słomą, która czasami gdzieś tam się zawieruszyła. To był beztroski czas, w którym nie interesowały mnie żadne problemy, ani kryzys. Po prostu byłam dzieckiem, dla którego altany kryte strzechą były schronieniem przed deszczem, i w których spędzałam czas. Było tam tak fajnie, że nieraz na wspomnienie tego, jak mama mi pod tym daszkiem przebierała zmoczone buciki, to leciały mi łzy ze wzruszenia.

Nie wiem czemu aż tak to na mnie działa, ale w tym domu spędziłam najlepsze lata mojego życia, i doceniłam to dopiero wtedy, jak już się wyprowadziłam. Jak byłam na miejscu cały czas, to tak to do mnie nie docierało jeszcze, że jest tam tak wspaniale.

Więcej o altanach na stronie www.trzcinomania.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.