Łopaty plastikowe a domek na drzewie

łopaty plastikowe

Jako mały chłopiec miałem wiele, nie zawsze rozsądnych pomysłów. Czasem coś zepsułem, czasem obdarłem kolana, czy nabiłem sobie guza.

Kijek od łopaty plastikowej a moja budowa

łopaty plastikoweZazwyczaj były to tylko nieszkodliwe dziecięce wybryki, jednak jedną z historii zapamiętam chyba do końca życia. Tamtego dnia wpadłem na wyjątkowo oryginalny pomysł. Owego feralnego dnia postanowiłem zbudować domek na drzewie, jednak drewna nie było w okolicy zbyt wiele. Znalazłem w garażu kilka niepotrzebnych desek, trochę drewna przygotowanego do kominka, jednak nie była to ilość wystarczająca. Trzeba było wykazać się nieco większą kreatywnością. Właśnie wtedy wpadłem na pomysł, by wykorzystać stojące w stodole grabie do liści. Ojciec miał ich kilka sztuk, gdyż często grabiliśmy ogród całą rodziną. Znalazłem je i przystąpiłem do demontażu- w końcu potrzebny był mi trzonek drewniany. Kolejnym łupem stały się wytrzymałe łopaty plastikowe, a następnie miotły- wielkie szczotki do zamiatania ulic. Kiedy miałem już w swojej kolekcji cztery okazałe kije do szczotek oraz kilka od pozostałych narzędzi przystąpiłem do budowy. Przepołowione nadawały się idealnie do stworzenia dachu. Kiedy skończyłem moje dzieło zaprosiłem rodziców. Chciałem, by podziwiali, jak zdolnego mają syna. Niestety tata nie okazał ani dumy, ani entuzjazmu. Zrobił się tylko czerwony ze złości- prawdopodobnie bardzo szybko zidentyfikował materiał budulcowy mojego wspaniałego domku na drzewie. Następnego dnia producent sprzedający nam trzonki drewniane zainkasował ode mnie oszczędności ostatnich kilku miesięcy. Odczuwałem ogromny żal, jednak rodzice nie wymagali ode mnie demontażu mojej twierdzy. Straciłem więc pieniądze zbierane przez dłuższy czas, ale przynajmniej miałem fantastyczne, samodzielnie przygotowane miejsce zabaw.

Ojciec wypominał mi to jeszcze przez wiele lat, jednak wraz z upływem czasu wykazywał coraz większą dumę z kreatywności swojego dziecka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.